Jakiś czas temu, w jednym ze swoich filmów, nasz przyjaciel Ajantis postanowił zebrać do kupy wszystkie diablowe easter eggi w najnowszej produkcji Zamieci – Overwatch. Jeden z nich mówi jasno – Deckard Cain żyje. Wiele osób zachodziło w głowę o co chodzi. Zrodziło się mnóstwo teorii, ale prawda jest tylko jedna – Deckard Cain żyje!

Słowem wstępu: easter egg – są to różnego rodzaju nawiązania do rzeczywistości (również wirtualnej) zamieszczane przez twórców w swoich produkcjach. Mają najczęściej akcent humorystyczny. Mogą nawiązywać min. do filmów, literatury czy sławnych postaci.

cain-żyje

W celu odnalezienia wspomnianego easter egga, mecz musi być rozgrywany na mapie Droga 66. W przydrożnym barze, którego wnętrze gęsto oblepione jest rozmaitymi plakatami, znajduje się min. czek na sumę 5 dolarów. Możemy zauważyć, że owy kwit został wystawiony 15 maja 2012 roku przez dobrze nam wszystkim znanego Deckarda Caina. Data również nie jest przypadkowa – dzień ten na zawsze zapisze się w naszych sercach, ponieważ właśnie wtedy miała miejsce premiera długo wyczekiwanego Diablo III. W dolnym rogu czeku możemy zobaczyć kod kreskowy, który po zeskanowaniu specjalną aplikacją, ujawnia słowa “Cain żyje”.

No dobrze, ale co to znaczy!? Odpowiedź na to pytanie spędza sen z powiek wielu miłośników serii. Wiadomość może odnosić się zarówno do początku fabuły trzeciej odsłony serii Diablo, koncentrującej się na poszukiwaniach starca, jak i jego śmierci. Ekipa Anonymous przeszukała czeluści internetu, i zdaje się, że wiemy co dokładnie twórcy mogli mieć na myśli!

cain-zyje

Deckard Cain jest nie tylko sympatycznym starcem z zakonu Horadrimów, ale również dziewiętnastolatkiem, dorastającym w Stanach Zjednoczonych. Personalia chłopca zostało uwiecznione w pierwszej grze z serii, gdy on sam był jeszcze niemowlęciem. Nie jest to oczywiście zbieg okoliczności. Wszystko to jest zasługą jego ojca, który postanowił wysłać imię i nazwisko syna na konkurs, zorganizowany w 1996 roku przez popularny magazyn PC Gamer. Wielu z Was zapewne pomyśli, że historia Deckarda Eldera Caina nie może być prawdziwa. Zapewniamy, że jest. Została potwierdzona przez Bashioka – byłego pracownika Blizzarda, który pełnił obowiązki community managera podczas produkcji ostatniej odsłony serii.

A ZACZĘŁO SIĘ OD TEGO...

Główną nagrodą w konkursie PC Gamera była możliwość nazwania prawdziwym imieniem i nazwiskiem jednego z bohaterów serii Diablo. Zadaniem uczestników było przesłanie swojej propozycji na kartkach pocztowych. Deckard Cain Elder rywalizację oczywiście wygrał. Deweloperom tak bardzo spodobała się owa propozycja, że postanowili tak nazwać jedną z kluczowych postaci gry. Ciekawi jesteśmy, czy Deckard naprawdę zdaje sobie sprawę z tego, jaki zaszczyt go spotkał. Oprócz tego, chłopak dostał od Blizzarda kilka drobiazgów min. figurkę tytułowego demona oraz list z gratulacjami od Billa Ropera, ówczesnego pracownika firmy Blizzard Entertainment.

cain-żyje

Żyjący Decakrd ujawnił się światu dopiero przed kilkoma laty na łamach reddita. Opisał swoją historię i wywołał tym samym olbrzymią zazdrość każdego z nas! Jak widzie, rozwiązaliśmy zagadkę 🙂 Nie da się ukryć, że Blizzard ma fajne pomysły. Ludzie, którzy tworzą tą wspaniałą firmę od zawsze wiedzieli czym jest humor i dobra zabawa czego dowodem jest opisana wyżej historia.

comments

Author Anonymous
Published
Categories DIABLO III