Dla jednych Diablo III jest czymś fenomenalnym, dla innych największą porażką Zamieci. Nie będziemy się nad tym rozwodzić. Każdy produkt znajdzie swoich fanów jak i przeciwników. Nie mamy pewności czy Blizzard ma w swoich planach przygotowanie kolejnej odsłony serii Diablo, ale mamy solidne podstawy, aby sądzić, że to jeszcze nie koniec!

diablo iv

Są to jedynie nasze spekulacje, ale wiele faktów wskazuje na to, że Blizzard postanowił rozpocząć pracę nad kolejną częścią gry, a nie jak większość sądzi – kolejnym dodatkiem do już istniejącego Diablo III.

Po pierwsze. Miejsce pracy deweloperów Diablo zostało przeniesione i jest całkowicie wyłączone z obiegu dla gości w Blizzardowskim Kampusie od 2015 roku.
Po wtóre. Na stronie Blizzarda pojawiły się nowe oferty pracy do teamu trzeciego (team Diablo), który ma pracować nad nowym jeszcze niezapowiedzianym projektem z uniwersum Diablo.
Po trzecie. Duża część teamu Diablo III została przeniesiona do innych projektów. Może to świadczyć o tym, że Blizzard chce stworzyć produkt zupełnie nowej jakości, który nie będzie obarczony naleciałościami z poprzedniej części.
Po czwarte. Konkurencja nie śpi! Nadchodzą wielkimi krokami takie tytuły jak Lost Ark czy Lineage Eternal, które w obecnym kształcie zawstydzają Diablo i z pewnością spowodują odpływ części społeczności. Na to Blizzard nie może sobie pozwolić. W tym artykule chcielibyśmy się nieco rozmarzyć i podywagować jak mogłoby wyglądać Diablo IV! W końcu marzyć każdy może, a pole do tego mamy naprawdę duże.


FABUŁA

eternalconflict1

Podstawowa wersja gry kończy się unicestwieniem Najwyższego Zła czyli tytułowego Diablo. Czarny Kamień Dusz więzi Władców Piekieł. Nefalemowie się bawią, Sanktuarium cieszy się względnym spokojem, nastaje czas sielanki rodem z Kaprysowa. Niestety, nie na długo. Oto bowiem ni stąd ni zowąd pojawia się zbuntowany jegomość Malthael i wywraca świat do góry nogami, niszcząc Kamień Dusz. Można tylko domniemywać co stało się z cała tą piekielną hałastrą, ale prawdopodobnie rozlazła się po Sanktuarium i no właśnie…

W tym miejscu startujemy z historią Diablo IV. Widzimy to tak, że mężni Nefalemowie na nowo stają do walki z tą całą bandą gałganów! W trzeciej odsłonie gry nie mieliśmy okazji poznać takich łachmytów jak np. Baal, Mefisto, Duriel czy Andariel. Otwierają się zatem gigantyczne możliwości fabularne. To również doskonała okazja by zgłębić i poszerzyć kanon tego jakże wspaniałego i klimatycznego uniwersum. W potraktowane dotychczas po macoszemu indywidua można by tchnąć drugie życie. Przedstawić na nowo i bardziej okazale sylwetki Duriela, Andariel, Mrocznej Trójcy oraz ich pomniejszych braci. Nie zapominajmy również o Inariusie i Lilith tj. o twórcach Sanktuarium. Można się również pokusić o znane z seriali twisty np. – co by było, gdyby jeden ze złoczyńców przeszedł na stronę światła i wespół z nami zwalczał piekielne hordy? Wyobrażacie sobie np. Azmodana, który zdradza Pana piekieł i wbija mu szpile w plecy? Może być też tak, że ostatni bastion światła w postaci samego Imperiusa śladem Maltaela zatraci się i za wszelką cenę będzie chciał unicestwić świat Nefalemów. Pomysłów na fabułę każdy z fanów Diablo ma zapewne miliard. Wierzymy, że uda nam się namówić Blizzarda i niedługo zorganizujemy konkurs, w którym damy wam możliwość przelania na papier nieco ułańskiej fantazji.

GATUNEK & OPTYMALIZACJA

22_diablo-3-cacciatore-di-demoni-valla-storia-1

Diablo III jest przedstawicielem gatunku HNS czyli grą, w której dominującą rolę w rozgrywce odgrywa min. zabijanie potworów, zdobywanie doświadczenia i rozbudowywanie statystyk postaci. W założeniach gatunku wszystko wygląda pięknie, ładnie i kolorowo. Niemniej jednak rzeczywistość wygląda z goła inaczej.

Czy Diablo IV ma szansę stać się grą naszych marzeń? Zdecydowanie! Aby tego dokonać musi jednak wyzbyć się kilku grzechów, które podcięły skrzydła poprzednikowi. Po pierwsze osądziliśmy paragony, uznając je winnymi spłycenia i wypaczenia rozgrywki w H&S. Uzasadniamy to faktem, że jeden z corowych elementów gatunku tj. ulepszanie ekwipunku został zmarginalizowany i zastąpiony bezmyślnym, monotonnym nabijaniem doświadczenia. Wyrok – zesłanie do bezdennej czeluści zapomnienia! Nowa odsłona Diablo powinna wrócić do korzeni – niszczymy, masakrujemy, unicestwiamy a na koniec cieszymy się nową częścią wyposażenia. Tak to powinno wyglądać, oczywiście w telegraficznym skrócie. Jednak nie samą walką i przeszukiwaniem zwłok bohater żyje. Równie ważne są też handel i rzemiosło. Niezgłębioną do dziś tajemnicą pozostaje motywacja Blizzarda do tego, aby Diablo III tego elementu praktycznie pozbawić. Im żmudniejsze i czasochłonne jest postawione przed nami zadanie, tym radość i satysfakcja jest większa po jego wykonaniu – to jedno z praw natury nie podlegające dyskusji. Tak też powinien naszym zdaniem wyglądać element rzemiosła. Oczywiście odpowiednio nagradzany w formie super, mega, pro przedmiotu, hełmu czy innego sandała. Materiały rzemieślnicze przydatne przy wykuwaniu artefaktów wypadałyby w różnych miejscach, z różnych potworów, lub unikatowych eventów, motywując graczy do zajmowania się czymś więcej niż tylko przemierzanie głębokich szczelin.
Kolejna ważna rzecz – handel. Mimo wielu swoich wad, możliwych nadużyć i wielu, wielu nieprzyjemnych rzeczy z nim związanych, kolejna część Diablo nie może się bez niego obyć. Gracze muszą mieć możliwość wymiany przedmiotami chociażby wewnątrz klanu! Dom aukcyjny jak zapewne część z was pamięta miał swoje wady, ale kto i co ich nie ma? Jeżeli ktoś będzie chciał zapłacić miliard kopiejek za starożytny patyk, to co komu do tego? Dopóki nie łamie to zasad fair play i nie rujnuje gry innym graczom, powinno być to dozwolone. Poza tym można dorzucić do tego mnóstwo różnych ograniczeń, jak limit transakcji, czas, czy tokeny. Nawet ograniczony handel będzie lepszy niż jego brak!
Kolejną zmianą jaka musiałaby się dokonać w Diablo IV, aby było dla nas równie atrakcyjne co poprzednie odsłony to wprowadzenie kilku elementów z gier MMO. Nie ma co się oszukiwać – wszyscy kochamy gry kooperacyjne i sieciowe MMO. Gdyby nie ceny abonamentów, zapewne nie gralibyśmy w nic innego. W XXI wieku gra czteroosobowa nie jest już pociągająca. Chcemy grać przynajmniej w 8 osób w standardowym trybie gry. Ile to razy stawaliśmy przed trudnym wyborem z kim zagrać, ponieważ nie było wystarczająco dużo miejsca dla kolegów? Ponadto chcemy organizować wielkie wyprawy na potężnych przeciwników, do których ubicia będzie potrzebna znacznie większa armia śmiałków np. 20 osób! Brzmi zachęcająco? Pewnie, że tak. Konkurencja Blizzarda nie śpi, czego dowodem jest nadchodzący Lost Ark, w którym te elementy to podstawa.
Kolejna sprawa to apel do Blizzarda, który posiada zaplecze do tego, aby stworzyć idealnie zoptymalizowaną grę, którą uruchomimy nawet na przysłowiowym “ziemniaku” a większa ilość graczy nie będzie topiła naszych najmocniejszych kart czy procesorów. Projektując silnik nowego Diablo deweloperzy muszą mieć z tyłu głowy fakt, że trzecia część serii niestety, ale była projektowana w średniowieczu i jej silnik zwyczajnie nie dawał rady…

WINCEJ KLAS POSTACI

Klasy postaci to jeden z najważniejszych elementów każdej gry. Decyzja o ich tworzeniu musi być naprawdę dobrze przemyślana, ponieważ stanowi trzon rozgrywki. W kolejnej odsłonie Diablo nie wyobrażamy sobie prosperowania bez dobrze nam już znanych bohaterów trzeciej części. Niemniej jednak na nich świat się nie kończy. Fajnie by było zobaczyć Druidów, Paladynów, Rzemieślników czy w ogóle rasy związane np. ze zwierzętami. Jak wyobrażam sobie rzemieślnika, który walczy za pomocą stworzonych przez siebie machin, to robi mi się cieplej na sercu. Pomysłów jest cała masa, pole do popisu ogromne. Dla porównania: w Diablo III mamy 6 klas postaci, w nadchodzącym Lost Arku ma ich być… 17(!)
Chcielibyśmy również odegrać większą rolę w tworzeniu naszej postaci. Spędzamy z nią przecież nierzadko setki godzin, więc wpływ na jej wygląd powinien być równie duży. Kolor włosów, rozmiar bicepsa czy.. stopy to chyba niezbyt wygórowane żądanie.

OTWARTY ŚWIAT

Jedną z mocniejszych stron Diablo II było zmieniający się z każda sesją, otwarty świat. W DIII nie było już tak kolorowo – ten sam schemat ciągnie się za nami od premiery i zostanie z nami do końca. W Diablo IV świat ponownie musi zostać otworzony, i to nie tylko dla naszej postaci, ba nawet nie tylko dla naszych znajomych ale calej społeczności. Wyobraźcie sobie miasto wypełnione dziesiątkami graczy, którzy mogą wchodzić ze sobą w interakcje, handlować, wykonywać zadania, zdobywać osiągnięcia czy po prostu lać po pyskach na specjalnych arenach PvP. Przypadkowi gracze mogliby również otwierać specjalne portale, zabierające nawet kilkunastoosobowe drużyny w najgłębsze czeluście piekieł na spotkanie z potężnymi przeciwnikami! Takie tętniące życie ośrodki stanowiłyby też doskonałą bazę do poszukiwania kompanów na wspólne podboje czy zdobywanie osiągnięć. Koniec z wielogodzinnym stękaniem na forum czy zdechłym czacie! Może poniosła nas trochę fantazja, ale byłoby naprawdę super! Otwarty i wypełniony graczami świat rozwiązałby problem powszechnie panującej nudy i znużenia.

boarderlands

CZEGO NALEŻY ABSOLUTNIE UNIKAĆ

Jest tego trochę, dlatego po prostu wypunktujemy wszystko to, co w naszej ocenie absolutnie nie powinno się znaleźć w Diablo IV:

  • paragony, które w naszej ocenie wypaczają idee prawdziwego HNS;
  • pierdyliard poziomów trudności, których obecność świadczy o kompletnym braku pomysłu na grę;
  • bardzo ubogi proces ubierania i rozwoju towarzyszy;
  • brak handlu;
  • bezużyteczne klany, które w obecnej formie absolutnie niczego nie wnoszą. Uczestnictwo w klanie powinno w jakimś stopniu wpływać na naszą postać i nieść ze sobą jakieś profity;
  • upraszczania gry do granic absurdu vide rzemiosło;
  • sytuacji, gdzie gracze mają miliardy złota, kamieni, materiałów rzemieślniczych, oraz żadnej konkretnej alternatywy aby to wykorzystać;
  • żałośnie skromna skrzynia i wiecznego braku w niej miejsca;
  • ograniczenia używalnych umiejętności do 4+2 (sic!);
  • jakichkolwiek premie do zdobywanego doświadczenia, złota, znajdowania przedmiotów;
  • ograniczenie w stackowaniu przedmiotów użytkowych;
  • super, mega faworyzowanych przedmiotów tzw. bis – best in slot, które z marszu deklasują inne;
  • wspomagaczy w trybach rankingowych jak pylony w głębokich szczelinach;
  • nie dającego się modyfikować czatu, oraz interfejsu;
  • lagów;
  • rozłączania klienta podczas pushowania rekordów;
  • tolerowania boterów;
  • potrzeby używania nakładek typu THUD.

Przed Blizzardem stoi wielkie wyzwanie, aby nie dopuścić do sytuacji z Diablo III, gdzie gracze grindują jedynie paragony w Głębokich Szczelinach. Wierzymy, że tym razem zespół, grafików, programistów i scenarzystów uczyni co w ich mocy aby seria Diablo odzyskała dawną moc i urok, stając się grą naszych marzeń!

Jesteśmy również przekonani, że każdy z Was ma własne przemyślenia na ten temat. Będzie nam niezmiernie miło jeśli pozostawicie w komentarzach wasze pomysły na tą jakże epicką grę. Niech poniesie was fantazja!

comments

Author Anonymous
Published
Categories DIABLO III